Co teraz będzie?

Na początku mętnego wywodu, pozwolę sobie zacytować pewnego klasyka, który odpowiedział na to pytania już na początku transformacji ustrojowej w Polsce;

For privacy reasons YouTube needs your permission to be loaded. For more details, please see our Polityka Prywatności.
I Accept

Niczego nie wyjaśniłem? Inni blogerzy, spece itd. dawno napisali, „jak będzie wyglądał świat” po wprowadzeniu nowej ustawy (anty)hazardowej? Zgadza się, ale ja, w przeciwieństwie do nich, nie okłamuję Was, że wiem, co teraz się wydarzy. Nikt tego nie wie. Nie mniej jednak, jestem spokojny o cały system. Nowa ustawa zakłada, że bukmacherzy bez licencji Ministerstwa Finansów nie będą mogli oferować swoich usług na terenie Polski. Wielkie halo! W tej chwili też, wg polskiego rządu, nie mogą, chociaż Europejski Trybunał Sprawiedliwości (http://wejdzie.pl/blog/czy-matched-betting-jest-legalny-2/) ma odmienne zdanie na ten temat. Nie wiadomo, jak będzie z nowym „prawem”. Niezależnie od  tego, kto ma jakie zdanie na temat legalności bukmacherów bez polskiej licencji, mają się oni dobrze i bez skrępowania przyjmują polskich klientów. Oczywiście nie wszyscy, ale jak już pewnie zdążyliście się zorientować, bardzo wielu. Ci którzy nie widzą Polaków mieszkających w Polsce, jako swoich klientów, kierują się zazwyczaj nie naszą superaśną ustawą, czy ideologią, a rachunkiem ekonomicznym. Wyjście z polskiego rynku ogłosiło do tej pory trzech z nich. Pinnacle – dobry bukmacher, który jednak nie dawał żadnych bonusów, Betano – niezły bukmacher i trochę szkoda oraz Rivalo, za którym tłumy płakać raczej nie będą. W Pinnacle nadal jednak można grać, tylko że poprzez pośrednika, co może być nawet darmowe („tak samo, albo lepiej”), Betano deklaruje, że będzie starać się o polską licencję (przypuszczam jednak, że zrobi coś innego), a Rivalo w ogóle nie wiem, co wyczynia. Pozostałe firmy niczego, póki co, nie zmieniły. Czekają, bo nie wiedzą, co się wydarzy, podobnie jak ja.

Nowa ustawa zakłada blokowanie stron bukmacherów. Prawdopodobnie, na jej „mocy” pojawią się również próby blokowania giełd, chociaż giełdy to nie bukmacherzy. Blokowanie stron to dziecinada. To tak, jakby wstawić solidne drzwi w regipsowej ścianie, z wielką dziurą obok. Zapewne na youtube pojawi się teraz jeszcze więcej poradników, jak to obejść. Ktoś, kto jeszcze się na tym nie zna, zobaczy, że to proste. Wyobrażam sobie też, że bukmacherzy założą nowe domeny, nawet codziennie nowe, z których blokowaniem nikt nie nadąży. A prawdopodobnie rozwiążą to w sposób, którego wcale sobie nie wyobrażam.

Następny pomysł „wybrańców Narodu”, to blokowanie przelewów i płatności kartami na linii klient-bukmacher. To już jest trudniejsze do przeskoczenia. Ale z pomocą przychodzą pośrednicy (http://wejdzie.pl/blog/wirtualny-portfel-prawdziwe-pieniadze) np. Przelewy24.pl, którzy obsługują tylko wpłaty, ale zapewne zajmą się i wypłatami (jeśli się postarają, w pogoni za większym szmalem) oraz Skrill i Neteller. Zapewne znikną zapisy z regulaminów bukmacherów, że płatność Skrill/Neteller wyklucza promocję. Spodziewam się ułatwień dla cudzoziemców w krajach unijnych, nie mających pierdolca hazardowego, w zakładaniu kont dla cudzoziemców. Spoglądam w nadziei na Słowację, ale rozwiązanie może przyjść także z innego miejsca. Skoro Polska nie chce zarobić, ktoś inny chętnie weźmie te pieniądze. A najprawdopodobniej stanie się jeszcze coś innego, czego w tej chwili nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Na samym początku obowiązywanie ustawy, niezależnie od tego, czy będzie w zgodzie z prawem unijnym, czy też nie, można spodziewać się wielu zawirowań. Ja w tym czasie grać nie będę i wcześniej wszystko wypłacę na konto bankowe lub Skrill. Zapewne już po miesiącu, sprawa wyklaruje się na tyle, że wszystko wróci na właściwe tory, tylko tyle, że pociąg przejeżdżać będzie przez inną zwrotnicę. Oczywiście wizja apokalipsy i odcięcia Polski od cywilizowanej bukmacherki nie jest niemożliwa, ale w mojej ocenie mało prawdopodobna.

Wiktor Semper