Łopatologia pierwszego zakładu - odsłona nr 1

Kiedy zaczynałem pisać bloga, traktowałem go jako narrację do matched bettingu. Jednak niedawno, zostałem poproszony, by tym razem nie opowiadać, tylko wyjaśnić w punktach pierwszy zakład – ofertę powitalną bukmachera Betclic. Zapowiedziałem dzisiejszy wpis poprzednio i z licznych komentarzy oraz innych objawów niecierpliwości czytelników, wiem że jest bardzo oczekiwany.

Zacząłem od przeczytania instrukcji do oferty Betclic, którą sam kierowałem się rok temu, kiedy realizowałem pierwszą ofertę. Zastanowiłem się, co może być jeszcze niejasne, szczególnie że dostępny jest filmik instruktażowy, który stanowi prowadzenie za rękę, do tego z asekuracją. Jak się okazuje, niejasności jest bardzo wiele. W każdym razie, tak można wnioskować z pytań wysyłanych do wejdzie.pl. Rozumiem czytanie bez zrozumienia, ale oglądanie bez zrozumienia… OK, każdy ma zdolności w innym kierunku. Spróbuję więc przedstawić łopatologicznie, jak zarobić pierwsze pieniądze na matched bettingu. Co do różnorakich zdolności… nie mam ich, jeśli chodzi o łoptologię, więc może tylko zagmatwam. Ale jeśli nie rozumiecie instrukcji, co macie do stracenia?!

  1. Zanim się zacznie, trzeba założyć konto w banku (jeśli jeszcze się go nie ma), a do konta kartę płatniczą. Bez karty też się da, ale tylko czasami i generalnie lepiej mieć.
  2. Trzeba założyć konto na Smarkets i/lub BetFair) (na początek proponuję Smarkets) i je zweryfikować. Czyli wysłać skany/zdjęcia dokumentów, których sobie życzą i poczekać na akceptację. Potem wpłacić pieniądze. Ile? Nie da się tego dokładnie przewidzieć. Szacunkowo, ok. 350 zł., a lepiej więcej. To inwestycja. Jeżeli zamierzacie dłużej zarabiać na matched bettingu, a nie poprzestać na pierwszej ofercie, kapitalik na giełdzie potrzeby będzie. Amen.

3. Trzeba założyć konto na Betclic. Warto je zweryfikować (analogicznie do giełdy), zanim się wpłaci. Ile należy wpłacić? 100 zł.! Można mniej, ale jest to lekko sensu pozbawione. Jeżeli płaciliście za cokolwiek w necie, to posiadacie umiejętność wpłaty na konta bukmacherów i giełdy. Jeśli nigdy nie kupiliście niczego na Allegro lub w sklepie internetowym, zróbcie to, w ramach treningu.

By uniknąć nieporozumień; dane w formularzach musicie podać swoje, a nie moje.

Ponadto, muszą być prawdziwe!

Przesadzam, bo to oczywiste? Nie, nie przesadzam, tylko życie ciężko mnie doświadczyło. Tym razem nie mówię o małżeństwie.

Czy na tym etapie wszystko jest jasne? Jeżeli nie, to proszę o pytania. Jest czas aby je zadać, ponieważ właśnie zaczynam długi łyk-end, który zakończę w poniedziałek wieczorem.

„Cieszysz się, że moi rodzice przychodzą do nas na obiad?”. Na tak postawione pytanie żony, mogłem wybrać albo kłamstwo i chwilowy spokój, albo prawdę, czyli awanturę. Gdyby prawda mogła mnie uchronić od ich wizyty, może zaryzykowałbym, szczególnie że byliśmy u nich na Wigilię. Do Wielkanocy spotkań nie wystarczy? Przybędą trzej królowie, to dlaczego teściowie też muszą być? Zrobi się tłok. „Jasne, że tak” odpowiedziałem. Pociesza mnie tylko fakt, że zjedzą te same „pyszności” co ja – przypalone przez moją ślubną. Jakoś łatwiej przełknąć, widząc jak teść cierpi. Będę musiał się napić i to sporo, by znieść „smak” i towarzystwo, więc opis pierwszego zakładu przerwę w tym momencie, kiedy wyjaśniłem (mam nadzieję) przygotowania do niego. A po krótkiej regeneracji wątroby, po długim łyk-endzie, pokażę jak postawić zakład właściwy, kiedy już będziecie na niego gotowi. Czy jesteście gotowi? Powtarzam jeszcze raz; pytania teraz, a nie w momencie postawionego zakładu w Betclic i zerowego pojęcia o kontrze.

Wiktor Semper