Płatności kartą w nowej rzeczywistości.

Dobra zmiana sunie przez Polskę na całego. Sporo bukmacherów zwinęło się od nas, ale wielu zrezygnować nie zamierza, a nawet pojawiają się nowi. Fakt, firm jest mniej, ale za to oferowane przez nich bonusy wyższe, więc finansowo jest lepiej. Gorzej z giełdami. Obecnie na placu boju pozostał tylko MatchBook. Trochę żal Smarkets, który najbardziej mi odpowiadał, ale nie ma co rozrywać szat, MatchBook jest zupełnie w porządku i kontrowanie za pośrednictwem brokera nie jest konieczne.

Coraz więcej banków blokuje możliwość płatności kartą do bukmacherów spoza Polski. Efektem jest większa upierdliwość przy płaceniu, ale dla chcącego nic trudnego. Plusem tej upierdliwości jest fakt, że teraz płatności staną się nie do namierzenia przez nasze kochane państwo. Firmy bukmacherskie dostosowują się do sytuacji i dają już bonusy, nawet przy wpłacie przez Skrill/Neteller albo przy wpłatach za pośrednictwem Przelewy24 i/lub DotPay.

Chciałem Wam dzisiaj zaproponować inną formę płatności, która pozawala na uniezależnienie od wszelkich pomysłów partii rządzącej i jednocześnie umożliwia transakcje kartą, co istotne w przypadku bukmacherów, którzy nie mają oferty skierowanej specjalnie do Polaków. Tym narzędziem jest e-portfel. Tak, pisałem już o e-portfelach, ale tym razem chodzi mi o trochę inny produkt. A nawet bardzo inny; przedstawię oferty dwóch brytyjskich firm. Pierwsza to Revolut, druga Monzo.

Czym różnią się od Skrill/Neteller? Przede wszystkim ceną – wszystko jest bezpłatnie. Nawet wypłata gotówki z bankomatów na całym świecie. Limit 200 funtów miesięcznie w przypadku Revolut, ale to i tak dużo oraz bez limitu (w każdym razie tak twierdzą) w Monzo. Wymiana waluty po kursie z Googla, czyli korzystniej raczej się nie da. To też bezpłatnie do limitu, którego nie pamiętam, bo niestety nie grożą mi tak wysokie obroty. Nie ma kursów kupna/sprzedaży, jak w kantorze. W uproszczeniu 1£ = 5 zł, a 5zł = 1£, spready nie są niskie, tylko zerowe! Karta Master (niestety nie Visa) również za darmo. Jeśli ktoś znajdzie bezpłatny! portfel z kartą Visa, proszę o sygnał.

Właśnie rzeczoną MasterCard można płacić bukmacherom. W przeciwieństwie do Skrill/Neteller, bez opłat za walutę inną, niż ta jedyna, którą wybraliśmy zakładając konto, bo walut jest kilka i jednocześnie. Tak, możemy mieć na koncie oddzielnie np. euro, dolary i fanki. Taką możliwość daje Revolut, Monzo tylko funty, ale to nie jest najważniejsze, o czym za chwilę. Duża wszechstronność; karta będzie bardzo przydatna na wakacjach za granicą, bo wypłaty z bankomatów oraz płacenie nią jest korzystniejsze, niż kartą jakiegokolwiek polskiego banku. Zarówno firma R, jak i M, co napisałem wcześniej, nie ściągają haraczu. Kartą można też płacić w Polsce i za transakcje bezgotówkowe nie jest oczywiście pobierana żadna opłata.

Konto obsługiwane jest przez aplikację na smartfona. Tylko w ten sposób. Tak, nie można z komputera, smartfon jest konieczny. Wpłaty na konto to przelew międzynarodowy, więc sprawa związana z opłatami, ale można też zasilać konto kartą płatniczą z polskiego banku. Ta forma jest darmowa i zdecydowanie nie blokowana – to nie bukmacher, a nawet nie portfel specjalizujący się w płatnościach do i od zbuków, jak Skrill/Neteller. Przelewy do Polski, czyli w drugą stronę, też bezpłatnie z Revolut. Jeszcze tego nie testowałem, ale tak twierdzi Financial Times. Limit jednej transakcji, by była bez prowizji to 5 tysięcy funtów, czyli ok. 25 tysięcy złotych. Każdemu z Was, jak i sobie, życzę jego przekroczenia. Co istotne, wcale nie trzeba przelewać, żeby korzystać z pieniędzy z e-portfela, więc wyższość Revolut nad Monzo wcale nie jest taka oczywista. Szczególnie, że po mimo szczerych chęci, nie udało mi się ustalić, czy jest jakaś prowizja przy przelewach z Monzo. Być może też bezpłatnie. Jak napisałem wcześniej, wypłaty z bankomatu i płatności w sklepach załatwimy przy pomocy karty wydanej przez Revolut/Monzo. Forsa wcale nie musi znajdować się w Polsce. Nawet lepiej, gdy nie ma przelewów, bo nikt nie zapyta, z jakiego źródła pochodzą pieniądze. Nawet skarbówka, kiedy pod koniec roku muszą wyrobić normę złapanych „oszustów”.

W Revolut już zauważyli, że Polacy to duża grupa klientów i można mieć rachunek w m.in. PLNach. Co nie przeszkadza mieć go również w funtach, dolarach, euro i frankach jednocześnie. Nie jest to jednak super ważne, bo jeśli wpłacając złotówki, zmienią się one na funty, nie jest się na tym stratnym. Powtarzam, nie ma typowych opłat bankowych, a kurs jest bardzo dobry. Nie mniej jednak mnogość walut, przemawia na korzyść Revolut. Monzo natomiast staje się rekinem biznesu i poza portfelem, buduje także bank, na co uzyskał angielską i walijską licencję. Już ten fakt świadczy o ich mocnej pozycji finansowej. Jeżeli ktoś zapragnie mieć kiedyś konto na Wyspach Brytyjskich, którego założenie nie jest wcale łatwe, jeśli nie mieszka się tam na stałe i nie ma porządnych dokumentów na potwierdzenie tego stanu rzeczy, to z portfela łatwo powinien móc przeskoczyć do klasycznego banku, pod tą samą marką.

Poczytajcie, popytajcie, rozważcie i napiszcie na forum, jak zapatrujecie się na kwestię zostania klientami R lub M i dlaczego to co napisałem, z gruntu jest gupie, bo przecież… Właśnie, chętnie poznam Wasze zdanie, na temat tego, co przecież.

Wiktor Semper

Aktualizacja.

Dochodzą do mnie informacje, że niektórzy bukmacherzy nie chcą przyjmować wpłat kartą Revolut. Prawdopodobnie identyfikują ją jako przedpłacową, a polityka niektórych firm jest anty takim kartom. Ja sam nigdy nie miałem tego typu problemu, ale informacje dochodzące do mnie muszę niestety uznać za wiarygodne. Jest mniej pięknie, niż się zapowiadało. Wszystkich, którzy już płacili kartami R oraz M i poszło gładko lub wręcz przeciwnie, proszę o komentarz na facebooku. Link poniżej.